Przeciw Oczywistości

05 / Lustro

Lustro

Najtrudniej rozpoznać w sobie to, co najłatwiej potępić w innych.

Ciemna sylwetka człowieka patrzącego w lustro, w którym widać niewyraźne odbicie twarzy.

Najłatwiej rozpoznać zło tam, gdzie nie dotyka naszego imienia.

Wady innych ludzi są wyraźne. Ich pycha, okrucieństwo, egoizm czy lęk wydają się prostsze do nazwania właśnie dlatego, że nie wymagają od nas żadnego ryzyka.

Znacznie trudniej zauważyć, że te same mechanizmy mogą istnieć również w nas. Nie w takiej samej formie. Nie w tym samym natężeniu. Ale wystarczająco blisko, by zachwiać obrazem osoby, którą chcieliśmy być.

Dlatego człowiek tak chętnie buduje podziały.

Po jednej stronie umieszcza to, co dobre, rozsądne i właściwe. Po drugiej wszystko, czego nie chce przyjąć jako własne.

Jednak najtrudniejsze pytania zaczynają się właśnie wtedy, gdy granica między nimi przestaje być całkowicie pewna.

To nie jest moment oskarżenia.

Nie chodzi o to, by uznać siebie za gorszego.

Chodzi o coś znacznie mniej wygodnego.

O zgodę na myśl, że wszystko, co potrafimy dostrzec w drugim człowieku, może stać się również pytaniem skierowanym do nas samych.