Przeciw Oczywistości

04 / Cień

Cień

To, co wyparte, nie znika. Zmienia tylko miejsce.

Ciemna sylwetka człowieka, której ogromny cień rozciąga się na ścianie i wypełnia większość przestrzeni.

Cień nie pojawia się tam, gdzie nie ma światła.

Jest jego nieuniknioną konsekwencją.

Każdy porządek tworzy własne granice. Każda tożsamość określa nie tylko to, czym jest, lecz także to, co musi pozostać poza jej obrazem. To, co niewygodne, sprzeczne lub niepasujące, rzadko znika. Częściej zostaje przesunięte w miejsce, którego wolimy nie oglądać.

Najbardziej niepokojące w cieniu nie jest to, że istnieje.

Niepokojące jest to, że działa również wtedy, gdy odmawiamy mu obecności.

Dopóki pozostaje ukryty, łatwo uwierzyć, że należy do kogoś innego. Do tych, których osądzamy, których się boimy albo których uznajemy za obcych.

Spotkanie z cieniem nie jest odkryciem zła. Nie jest również drogą do oczyszczenia. Jest momentem, w którym prosty podział między tym, co chcemy o sobie wiedzieć, a tym, czego nie chcemy widzieć, przestaje być całkowicie trwały.

I być może właśnie wtedy zaczyna się trudniejszy rodzaj świadomości.

Nie taki, który usuwa ciemność.

Taki, który przestaje udawać, że jej nie ma.